"Nie zgłaszałem akcesu do kandydowania, zgłaszałem wątpliwości"

2019-08-13 10:50, autor: PAN
Czy Grzegorz Biedroń, wieloletni radny wojewódzkiego sejmiku z Limanowej, zadebiutuje na liście wyborczej PiS w wyborach parlamentarnych?

– Nigdy nie kandydowałem na posła i w poprzednich latach zawsze odmawiałem startu. Teraz założenie kierownictwa partii jest takie, żeby listy były jak najsilniejsze. Już rok temu jasno wskazano, w przypadku większości okręgów - również naszego, że radni sejmiku i samorządowcy z mocną pozycją powinni być kandydatami. Chodzi o to, by zaistniała realna rywalizacja wewnątrz listy, bo to powoduje lepszy wynik całego komitetu – mówi w rozmowie z nami Grzegorz Biedroń.

Jak podkreśla samorządowiec, kandydowanie w wyborach parlamentarnych i owa wewnętrza rywalizacja w ramach jednej listy, ma także i negatywne konsekwencje. – Osobiście akcesu do kandydowania nie zgłaszałem, zgłaszałem za to swoje wątpliwości co do kandydowania. Do tej pory skupiałem się na działalności w samorządzie, czwarty raz zostałem wybrany radnym sejmiku wojewódzkiego, za co jestem bardzi wdzięczny wyborcom. Ale nie chcę uczestniczyć w tej wewnętrznej rywalizacji, która utrudnia funkcjonowanie w środowisku. Wolę skupić się na rozwiązywaniu problemów okręgu, czyli południowej Małopolski, a fakt że nie kandyduję w wyborach do Sejmu ułatwia mi kontakt ze wszystkimi w środowisku – zdradza.

Jak polityk PiS ocenia szanse swojego ugrupowania na utrzymanie wyniku sprzed czterech lat, kiedy w okręgu zdobyło ono 8 z 10 mandatów? 

– Metoda D'Honta sprzyja silniejszym ugrupowaniom, potrafi je wynagradzać, ale potrafi je również ukarać. Myślę, że utrzymanie 8 mandatów jest realne, 9 mandatów jest możliwe w sytuacji skranie korzystnej, gdy inne ugrupowania nie będą osiągały progów wyborczych – przewiduje.

Grzegorz Biedroń dodaje, że w nadchodzących wyborach w okręgu nr 14 najprawdopodobniej nie będzie kandydował Piotr Naimski, który dwukrotnie był liderem listy PiS, co sprawia że pojawia się na niej dodatkowe miejsce. Zaznacza przy tym, że obszar okręgu nie jest jednolity, a wyniki głosowania często różnią się od siebie, w zależności od regionu – inaczej głosują mieszkańcy Podhala, a inaczej choćby Gorlic.

– Tak czy inaczej, będzie to niezwykle mocna lista i solidna kampania. W ubiegłorocznych wyborach samorządowych i ostatnich wyborach do PE, nasi kandydaci pokazali że starają się aktywnie prowadzić kampanię – podsumowuje Grzegorz Biedroń.

(Fot.: arch. UMWM)

Komentarze
Dodaj komentarz